|
Bank BPS Basket Kwidzyn przegrał w Słupsku z Czarnymi pierwszy mecz fazy pre play off 72-90. W pojedynku słoweńskich trenerów lepszy okazał się 35-letni Gaspar Okorn, który pokonał 52- letniego Andreja Urlepa. Mecz przez trzy kwarty był niezwykle wyrównany. O przegranej Basketu zadecydowały przede wszystkim pięć pierwszych minut ostatniej odsłony, którą kwidzynianie przegrali 2-11, do tego doszła w całym meczu słaba gra na obydwóch tablicach i fatalna skuteczność w rzutach z obwodu.
Mecz w Słupsku z powodu awarii zegara rozpoczął się z ponad godzinnym opóźnieniem. Także w trakcie spotkania dochodziło kilkakrotnie do przerw spowodowanych awarią zegara.
Kolejne spotkanie we wtorek, 24 marca. Do Kwidzyna wybiera się spora grupa kibiców Czarnych.
Mecz jedenastej drużyny w ligowej tabeli Basketu z szóstym zespołem ligi Czarnymi od początku spotkania był niezwykle wyrównany. Gra od pierwszego gwizdka toczyła się na zasadzie koszykarskiego ping ponga. Na kosz jednych, zaraz trafieniem odpowiadali rywale. Jednak to częściej na prowadzeniu byli gospodarze. Basket po raz pierwszy na prowadzenie wyszedł w 9 minucie meczu po akcji 2+1 Piotra Dąbrowskiego. Jednak nie an długo po chwili wyrównał Mantas Cesnauskis. Po 10 minutach był remis 27-27. Po 20 minutach minimalnie, jednym punktem 45-44 wygrywali goście. Na początku trzeciej kwarty niewiele wskazywało na to, że obraz gry ulegnie zmianie, a którakolwiek z drużyn zdoła przejąć inicjatywę. W 2 minucie trzeciej kwarty Czarni odskoczyli. Duży wpływ miał na to kontrowersyjny faul techniczny Vladimira Ticy. Środkowemu Basketu przy zbiórce odgwizdano faul w ataku. Tica złapał się za głowę i w tym momencie sędzia Andrzej Zalewski odgwizdał faul techniczny. Spotkanie jeszcze tylko przez moment toczyło się kosz za kosz. W 7 minucie tej odsłony Piotr Dąbrowski wykończył kontratak, wyprowadzając swój zespół na kolejne prowadzenie 59-58. Było to ostatnie prowadzenie przyjezdnych w tym spotkaniu. Trzy razy za trzy trafił Demetric Bennett, dzięki czemu gospodarze wygrywali 67-59 i byli w gazie. Po 30 minutach miejscowi wygrywali 71-64. Pierwsze pięć minut czwartej kwarty Czarni wygrali 11-2. Wyszli na 16 punktowe prowadzenie 82-66. Tego dwucyfrowego prowadzenia nie oddali do końca meczu. Wygrali 90-72 i w rywalizacji do dwóch zwycięstw prowadzą 1-0.
- Nie graliśmy tego, co powinniśmy. Popełniliśmy za dużo prostych błędów w obronie, oddając rywalom łatwe punkty. Skorygujemy jednak wszystko i we wtorek chcemy zwyciężyć- mówił po meczu Andriej Urlep, szkoleniowiec Basketu.
– Muszę przyznać, że bałem się tego spotkania, a teraz ważne jest już tylko to, że w serii jest 1:0. Jadąc do Kwidzyna na wtorkowy mecz musimy mieć takie nastawienie, jakbyśmy to my przegrywali. Czas na pełną mobilizację i determinację, nie możemy się poczuć zbyt pewnie. Dziękuję kibicom za stworzenie fantastycznego widowiska na trybunach. Kłopoty z zegarem spowodowały, że musieliśmy wrócić do szatni i utrzymać koncentrację. Jesteśmy dopiero w połowie drogi. Nie będę oceniał stylu dzisiejszej gry ani statystyk, ważne jest to, że prowadzimy 1:0 – tłumaczył Gasper, Okorn, trener Czarnych Słupsk.
CZARNI - BANK BPS BASKET 90-72 (27-27, 17-18, 27-19, 19-8)
CZARNI: Bennet 19 (3), Booker 14, Barlett 14 (1), Sroka 14 (2), Cesnauskis 13 (3), Malesa 6 (1),
Burks 5 (1), Bakić 4, Leończyk 1, Dutkiewicz 0, Pabian 0.
BANK BPS BASKET: Tica 16, Weeden 11 (2), Wallace 12, Kuebler 11 (2), Dąbrowski 8, Garner 5,
Hyży 5, Hawkins 4, Lubeck 0, Kowalewski 0, Mróz 0.
|